piątek, 24 czerwca 2016

Jeszcze perełka czy już ruina? 3

Po rocznej przerwie wracam do cyklu "jeszcze perełka czy już ruina?" w której pokazuję jak wygląda bierzące utrzymanie w Bydgoszczy. Pierwszy wpis dotyczył głównie naszej "perełki" - Wyspy Młyńskiej, stąd nazwa cyklu. Dzisiejszy wpis kolejny raz będzie związany z wodą, tym razem pokażę jak wygląda fragment Starego Kanału Bydgoskiego od ronda Grunwaldzkiego do ulicy Wrocławskiej zaledwie 4 lata po remoncie.





Pierwszy wpis (klik) z tego cyklu spotkał się z ogromnym zainteresowaniem, sprawa została opisana w Expresie Bydgoskim, sporo uszkodzeń szybko naprawiono. Drugi wpis (klik) pokazywał głównie co poprawiono, ale znalazłem również wiele nowych uszkodzeń.
Podobno w mieście jest zatrudniona osoba, która ma za zadanie zbieranie informacji o uszkodzeniach, jednak osoba ta ma zbyt duży rejon i nie jest w stanie wszystkiego wyłapać. Tak przynajmniej twierdzi Urząd Miasta. Jednak wiele uszkodzeń pokazanych w pierwszym wpisie powstały nawet rok wcześniej!
Jak napisałem we wstępie, tym razem pokażę kawałek Starego Kanału Bydgoskiego, fragment od ronda Grunwaldzkiego do ulicy Wrocławskiej swój wygląd zawdzięcza zakopaniu Starego Kanału Bydgoskiego od ronda Grunwaldzkiego do mostów Solidarności. Przebudowa z 2011 roku niewiele zmieniła, betonowe brzegi naprawiono tylko miejscami, wykonawcy nie udało się spiętrzyć wody. Dzisiaj nieruszone fragmenty betonowego nabrzeża się rozsypują, skarpy obrastają chwastami, a w każdym miejscu widać zniszczenia spowodowane przez niezbyt inteligentne osoboniki. Oczywiście takich zniszczeń nie da się całkowicie wyeliminować, jednak część malunków powstało pod "czujnym" okiem monitoringu miejskiego. Sam mieszkałem w okolicy kilka lat i wiem, że po zmierzchu policja i straż miejska raczej omija te rejony.

O tym rejonie miasta przypomniał mi jeden z czytelników. Sam starałem się zazwyczaj omijać te okolice z powodu marnej jakości przebudowy. Kanał przez brak spiętrzenia wody kojarzył mi się raczej ze ściekiem. Dzisiaj śmiało mogę napisać - kolejny raz zniszczonym ściekiem.

Początkowo zamiast czarnej siatki było tutaj szkło. Jednak zostało zniszczone. W ubiegłym roku wstawiono to co widać na zdjęciu. Niestety nie zadbano o dopasowanie do szarych barierek



Na tych skarpach zapomniano o roślinności, dlatego chwasty mają świetne miejsce do rozwoju, od początku spływała tędy ziemia przy okazji każdych opadów



 4 lata po zamontowaniu barierki już rdzewieją


 Nietknięte betonowe nabrzeże powoli jest obrastane przez chwasty

 Przy okazji remontu w kilku miejscach przymocowano jakieś rurki, nie zrobiono tego porządnie

 Widoczne szkło od początku zostało obrane za cel przez huliganów

 Najbardziej zniszczone fragmenty betonowego nabrzeża zostały naprawione, od początku nie wyglądało to najlepiej, z roku na rok jest coraz gorzej

 W pobliżu powstają budynki mieszkalne, mieszkańcy zapewne będą spacerowali tutaj i będą musieli oglądać ten zniszczony rejon



 Na jednym zdjęciu zniszczenia spowodowane przez ludzi oraz rozsypujący się stary beton




 Zniszczone schodo-ławki, nie wszystko spowodowane przez człowieka, zwichrowane brzegi to zwyczajnie zły montaz


 Zwichrowane brzegi prowokują do niszczenia przez huliganów




 Jak już wspomniałem część zniszczeń powstała pod "czujnym" okiem monitoringu miejskiego, jest to prawdopodobnie jedyna kamera w tym rejonie


Oczywiście ten rejon Starego Kanału Bydgoskiego jest szczególnie narażony na niszczenie, jednak nie oznacza to że można całkowicie o nim zapomnieć. Zamontowano zbyt mało kamer, a te które zamontowano nie spełniają swojej roli. Dodatkowo straż miejska i policja nocami raczej omija te okolice, łatwiej wykazać się w okolicy starego miasta.

6 komentarzy:

  1. Mimo zniszczeń widać jak piękne może to być miejsce. Przede wszystkim problemem jest brak zdecydowanych działań policji, w efekcie matoły czują się bezkarni. Tam powinny spacerować patrole non stop i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po rocznej przerwie wracam do cyklu „jeszcze perełka czy już ruina?”, w której pokazuję, jak wygląda bieżące utrzymanie w Bydgoszczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ok, widać kiepskie wykonanie tu i ówdzie... Ale mi przykładowo bardzo się podobają te czarne barierki, moim zdaniem całkiem ładnie pasują one do szarych obramowań.
    Druga sprawa - uważam, że całkiem fajne jest to, że nabrzeże powoli porasta roślinność. Wszak betonu wszędzie pełno, a to przecież park, gdzie chodzi o zieleń, roślinność itp, a nie beton.
    Te drewniane listewki od "schodoławek" wyglądają raczej na wypaczone od wilgoci, a nie źle zamontowane. A więc obstawiałabym chyba kiepską jakość materiału, choć to oczywiście też byłoby wadą.
    A co do policjantów i funkcjonariuszy straży miejskiej, trudno oczekiwać od nich, żeby byli zawsze i wszędzie... Nie da się przecież obstawić patrolami każdej uliczki w mieście.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Cały ciąg, aż do ulicy Bronikowskiego powinien przede wszystkim zyskać nową nawierzchnię. Jest to wspaniała okolica do rodzinnych spacerów, a niewiele osób wie, że dalej znajduje się spokojny park i ogromna polana. Wbrew pozorom pojawiają się tu strażnicy miejscy i policjanci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzień się pojawiają dosyć często (straż miejska czasami wyprowadza psy przy Czarnej Drodze), ale w nocy nie spotkałem ;)

      Usuń
  5. Od samego poczatku bylo widac, ze ten projekt nie bedzie dzialac, bo byl po prostu glupi. Jako architekt, moge wytknac mnostwo wyjatkowo infantylnych rozwiazan i srodkow jakie tam zastosowano. Nie stworzona zostala ani funkcjonalna, ani piekna, ani sluzaca kontemplacji czy rekreacji przestrzen. 90% rzeczy, ktore tam sie znajduja ciezko mi umotywowac. Nie wiem jaka byla idea reanimacji tego cieku w takiej formie. Albo zrobic z tego cos pieknego i symbolicznego, albo napuscic wody do normalnego poziomu i po prostu pozwolic "przedluzyc" Stary Kanal w jego istniejacej formie. Nie da sie czegos ozywic, stosujac pol srodki. To tak jakby podlaczyc nieoddychajaca osobe do respiratora, ale bez butli z tlenem, ani nawet nie wlaczajac maszyny do gniazda zasilania...

    OdpowiedzUsuń