czwartek, 25 sierpnia 2016

Pozbędziemy się reklam z ulic

Banery, wielkie wyświetlacze, obklejone całe szyby sklepów, tak zwane potykacze, ulotki na każdym rogu. Reklamodawcy nie dają nam żyć. Podobno bez tych reklam PKB Polski drastycznie spadnie. Zastanawialiście się kiedyś jakby wyglądała Bydgoszcz bez reklam? Już wkrótce będziemy mogli się przekonać o tym na własne oczy.



Kiedy w pierwszej połowie 2015 roku były prezydent Polski Bronisław Komorowski podpisywał tak zwaną "ustawę krajobrazową" wielu reklamodawców krzyczało, że ich biznesy upadną, a PKB Polski ostro spadnie w dół. Czy tak będzie? Niemożliwe, w innych krajach można żyć bez wszędobylskich reklam, biznesy mają się lepiej niż u nas, PKB również.
"Ustawa krajobrazowa" to ustawa dająca możliwość miastom i gminom uporządkowania przestrzeni publicznej na ich terenie. Nie będzie możliwości wieszania reklam gdzie się da, obklejanie witryn sklepów będzie możliwe tylko częściowo, znikną wielkie wyświetlacze reklamowe, nie będzie można zasłaniać całego budynku wielkim banerem reklamowym, z parkingów znikną przyczepy reklamowe. Oczywiście jeśli dane miasto/gmina będzie tego chciała.
Minął ponad rok od wejścia w życie "ustawy krajobrazowej". W ostatnich dniach w mediach można było usłyszeć/przeczytać o Łodzi, jako pierwszym mieście wprowadzającym drastyczne obostrzenia dotyczące reklam. Łódź nie jest jedyna. Podobne uchwały na pewno przygotowuje Gdańsk, Lublin, Kraków, również Bydgoszcz. Każde miasto podchodzi do uchwały po swojemu. W Gdańsku i Łodzi odbyły się konsultacje społeczne. Wyniki gdańskich ankiet mogły być dla niektórych zaskakujące - mieszkańcy chcieli drastycznie zmniejszyć ilość reklam i... ilość kolorów na budynkach, udział w konsultacjach wzięło kilka tysięcy mieszkańców. W Łodzi prowadzono spotkania z właścicielami firm reklamowych, przedsiębiorcami i mieszkańcami, ankietę konsultacyjną wypełniło 500 osób.

Jak będzie wyglądać Gdańsk bez reklam? 
Gdańsk zostanie podzielony na sześć stref - 0, 1, 2, 3, 4 oraz Z. Strefa 0 (Główne Miasto, Westerplatte i Twierdza Wisłoujście) będzie dopuszczać tylko szyldy i reklamy do 20% powierzchni, reklamy w wiatach przystankowych, niepodświetlone słupy reklamowe oraz reklamy na siatkach budowlanych - do 30% jej powierzchni.
Strefa 1 pozwala oprócz założeń Strefy 0 na jedną reklamę o powierzchni 1/3 ściany bez okien i zdobień malarskich. W tej strefie mogą się znajdować pylony stacji benzynowych oraz elektroniczne wyświetlacze na przystankach, w tunelach. Strefa 2 pozwala dodatkowo na nośniki bilbordów do 9 m2 i pylony innej działalności niż stacje benzynowe. Strefa 3 umożliwia dodatkowo ustawianie bilbordów do 18 m2, reklamy wewnątrz witryn mogą mieć 30% powierzchni oraz totemy reklamowe (tablice zbiorcze z nazwami firm). Strefa 4 pozwala dodatkowo na nośniki bilbordów do 32 m2, a strefa Z zezwala tylko na okolicznościowe reklamy na latarniach, słupach reklamowych.

Jak będzie wyglądać Łódź bez reklam?
Łódź zostanie podzielona na trzy trefy. Pierwsza - park kulturowy ulicy Piotrkowskiej obejmie ulicę Piotrkowską i kwartały przylegające do niej. Tam już dzisiaj istnieją regulacje dotyczące reklam. Druga - "Obszar I" obejmie przestrzeń historycznego krajobrazu miasta industrialnego XIX i XX wieku. Trzeci - reszta miasta. W całym mieście zabronione zostaną banery i wyświetlacze. Nie będzie można korzystać z lawet samochodowych jako nośników reklam. Zakazane zostaną również murale reklamowe, chyba że będzie to reklama z lat PRL, która "wrosła" już w przestrzeń miejską. Dopuszczone będą reklamy na rusztowaniach okalających budynek w czasie remontu. Jednak określony zostanie maksymalny okres w jakim taka reklama będzie mogła być wywieszona.

Co się zmieni w Bydgoszczy?
W Bydgoszczy nic się nie mówi o regulacjach dotyczących reklam w mieście. Jak się dowiedziałem z korespondencji prowadzonej z Urzędem Miasta uchwała jest obecnie konsultowana pod względem prawnym. Nie wiadomo jakie regulacje się w niej znajdą. Urząd Miasta napisał bardzo lakoniczną wiadomość:
Odpowiadając na e-mail z dnia 4 sierpnia 2016 r. dotyczące przekazania informacji o sposobie realizacji uchwały w związku z tzw. ustawą krajobrazową, informuję, że Rada Miasta Bydgoszczy podpisała w dniu 23.09.15 Uchwałę Nr XVIII/265/15 Rady Miasta Bydgoszczy w sprawie przystąpienia do ustalenia zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń, ich gabarytów, standardów jakościowych oraz rodzaju materiałów budowlanych z jakich mogą być wykonane, dla miasta Bydgoszczy – jest w trakcie opracowania.
W dniu 19.07.2016 r. projekt dokumentu został przekazany do sprawdzenia pod względem formalno-prawnym do Wydziału Administracji Budowlanej. Projekt jest obecnie konsultowany pod względem prawnym.

Problem z reklamami w mieście jest ogromny. Jakiś czas temu postanowiłem zrobić kilka zdjęć podczas krótkiego spaceru po centrum. Główne drogi w mieście specjalnie pominąłem, tam ilość reklam jest dużo, dużo większa.


Nigdy nie popierałem osób krytykujących ulokowanie Biedronki przy Starym Rynku. Jednak od kiedy reklamy są tak tragicznie zaczyna mi ten sklep również przeszkadzać













Miejsce znane w całej Polsce z powodu ilości reklam. Szczególnie na międzynarodowym forum inwestycyjnym skyscrapercity.com. To miejsce uczestnicy zlotu tego forum uznali za najlepsze miejsce do zdjęcia grupowego



Pasaż przeszedł ogromną zmianę. Po remoncie uporządkowano reklamy na ścianie. Do ideału jednak jeszcze trochę brakuje


Co w zamian?
Oczywiście reklam nie można się w pełni pozbyć z przestrzeni. Jednak reklamy mogą być estetyczne, nazwy sklepów nie muszą być w kilku kolorach, a reklama sklepu nie musi zaklejać całego okna tego sklepu. Wyświetlacze reklamowe nie muszą razić w oczy (szczególnie w nocy), a bilbordy reklamowe nie muszą być w ilościach niezliczonych przy prawie każdym rondzie. Dobrym przykładem mogą być stare szyldy reklamowe, chociażby księgarni na rogu ulic Gdańskiej i Pomorskiej. Marzy mi się powrót neonów...

Można również spotkać estetyczne nowe szyldy reklamowe

Świetnym przykładem estetycznych reklam są retrościany stylizowane na dawne gazety. W Bydgoszczy powstały trzy - widoczna poniżej przy rondzie Grunwaldzkim, przy ulicy Garbary oraz obok Dworca Głównego.

Pod koniec lipca miałem okazję zwiedzić Goerlitz. Oczywiście reklamy są przy każdym sklepi, ale nie są tak odpychające jak u nas. Ma się wrażenie, że jesteśmy w innym świecie. Oby wkrótce Polskie miasta wyglądały podobnie.

Przeszkadzają Wam reklamy w mieście? Może uważacie, że przesadzam czepiając się szyldów sklepów?  A może macie już dosyć rozdawanych ulotek na każdym kroku? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

7 komentarzy:

  1. Oczywiście, reklamy w Bydgoszczy w dużej mierze są ohydne, nieestetyczne i rażą w oczy. Najgorzej oczywiście wyglądają banki ze swoją krzykliwa kolorystyką. Aż mi słabo, jak widzę te czerwone reklamy BPH na zielonej kamienicy przy Starym Rynku. Jeden szyld naprawdę w zupełności wystarczy, bo i tak każdy wie, co to jest. W przypadku sklepów czy restauracji to samo - czy sama nazwa "sklep rybny" nie sugeruje w wystarczający sposób co zastaniemy w środku? O ile ładniej i dużo bardziej zachęcająco wyglądałby estetyczny szyld i tablica kredowa przed wejsciem z informacja, co dzisiaj jest w super promocji. Mnie osobiście odrzucają sklepy/lokale z kiczowatymi szyldami oraz reklamami i nie mamy ochoty do nich wchodzIć. W pełni popieram zakaz reklam w centrum - w dobie Social media duża lepsza reklamę można sobie zrobić na fejsie. Gdy będę szukać sklepu spożywczego w centrum, to szybciej wejdę w Google, niż będę się rozglądać za reklama ze strzałka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Reklamy oszpecają i źle wyglądają. Ale jeśli spojrzeć to z innej strony , sklepikarze lub inne firmy muszą jakoś się reklamować, muszę pokazać klientowi , że istnieją. Jeśli nie będzie reklam oni nie będą mieli dochodów.
    Zapraszam do MNIE

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkam w UK - w Bristolu,tez jest duzo ohydztwa architektonicznego,brudu,ruder,smieci.Ale reklama jest duzo mniej agresywna,przemyslane proporcje szyldow,ladna czcionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zreszta nadmiar agresywnej reklamy dziala odwrotnie od zamierzen reklamodawcy.W sieci gdy nas atakuja aktywujemy Ad-block.Uwazam ze w mozgu tez mamy takiego Ad-block i krzykliwe reklamy przestaja na nas dzialac a wybieramy te przyjemne i lagodne

      Usuń
  4. Bydgoszcz mogłaby być bardzo pięknym miastem, gdyby nie tęczowe i pseudo nowoczesne bloki, obrzydliwe ruiny i właśnie wszędobylskie reklamy. Nawet jadąc autobusem to za okno wyjrzeć nie możesz, bo reklama wisi przed twoimi oczami. W sumie za oknem też same bilbordy, ale zawsze można w niebo spojrzeć ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem Bydgoszczaninem i zarówno mieszkańcem Görlitz. Nie porównuj tych miast do siebię, bo dzieli ich nie tylko liczba mieszkańców a także % pustostanów i konjunktura gospodarcza. Gmina Görlitz względem ekonomicznym jest na ostatnim miejscu w RFN, a pustostan bardzo wysoki, sam to pewnie autor wpisu widział, 50tysięczne miasto się wyludnia a mentalność ludzka jest taka, że wkurwia ich każde odejście od normy. To typoso pruski pedantyzm. Reklamy zawsze były i będą elementem wolności gospodarczej, jak i potęgi kapitalistycznego życia. Czy autor chcę powrotu do Komunizmu,gdzie państwo każdemu nakazywało, co może robić a co nie? Czy autor jest szczęśliwym niewolnikiem?

    OdpowiedzUsuń